Adres facebook

niedziela, 16 listopada 2014

PULP NEWS#8: Walka z demonami, nowy Tarantino i Szekspir


Witajcie! Trochę dawno nas nie było, ale spokojnie, nic straconego – już nadrabiamy. Z pewnością najbardziej kontrowersyjnym newsem minionych dni była możliwość zatrudnienia Jareda Leto w roli Jokera. Pozostała część nowości, co prawda, nie odbiła się tak szerokim echem w mediach, ale warto rzucić na nie okiem, ponieważ wcale nie są mniej interesujące.


  • Roszada na planie adaptacji biografii Steve'a Jobsa: Z obsady odszedł mający odegrać główną rolę Christian Bale. Aktualnie prowadzone są rozmowy z Michealem Fassbenderem, znanym przede wszystkim jako Magneto z nowej trylogii X-Men.
  • Channing Tatum na fali: Jak informowaliśmy ostatnio, Channinga Tatuma zobaczymy niedługo w roli Gambita w nadchodzącym „X-Men: Apocalypse”, a także odrębnym filmie poświęconym temu bohaterowi. Od kilku dni również wiadomo, że wystąpi także w kolejnym filmie Quentina Tarantino pod tytułem „The Hateful Eight”.

Powrót „Martwego zła”



W przyszłym roku na małe ekrany zawita serial pod tytułem „Ash vs Evil Dead”. W tytułowej roli ponownie zobaczymy Bruce'a Campbella, czyli oryginalnego Asha. Za produkcję zaś będzie odpowiedzialny Sam Raimi (twórca pierwowzoru) oraz Rob Tapert. Serial będzie miał dziesięć odcinków i zostanie wyemitowany przez stację Starz.

Kto zagra w „Suicide Squad”?



Rolę Jokera w filmie zagrać ma ponoć tegoroczny zdobywca Oscara, Jared Leto. W Harley Quinn wcieli się natomiast Margot Robbie („The Wolf of the Wall Street”). Mówi się także o występach Toma Hardy'ego w roli Ricka Flaga oraz Jaia Courtneya jako Deadshota.

Co wspólnego mają ze sobą George Lucas i Szekspir?


Ogniwem łączącym te dwa nazwiska jest „Strange Magic” – animacja zainspirowana „Snem nocy letniej”. Scenariusz bowiem został napisany właśnie przez George'a Lucasa, reżyserii podjął się natomiast Gary Rydstrom. Film będzie opowieścią o elfach, wróżkach i goblinach. Za produkcję odpowiada Lucasfilm, dystrubucją zajmie się Touchstone Pictures. Planowana premiera przypada na 23 stycznia 2015 r.

Kto wyreżyseruje „Wonder Woman”?

O „Wonder Woman” zrobiło się głośno, kiedy ogłoszono, że za sterami produkcji ma stanąć kobieta. Od tego momentu trochę czasu minęło, a przez sieć przewinęło się wiele przeróżnych spekulacji, czego efektem była chociażby wypowiedź Lexi Alexander („Punisher: War Zone”), którą niektórzy typowali na potencjalną kandydatkę do tej funkcji:
„Jeżeli jakaś kobieta zgodziłaby się przyjąć tę propozycję, wszyscy byliby szczęśliwi, włączając w to mnie. Nie wiem, dlaczego ktokolwiek miałby się na to zgodzić. To ogromna presja... Jeżeli jej się nie uda, znów podniosą się głosy, że kobiety są w tym naprawdę beznadziejne.”
Wygląda na to, że nie wszyscy podzielają sceptycyzm Alexander, ponieważ dotarła do nas wiadomość, iż aktualnie trwają negocjacje z Michelle MacLaren, którą w roli reżyserki mogliśmy obserować przede wszystkim w kilku odcinkach takich serii jak „Breaking Bad”, „Game of Thrones”, czy „The Walking Dead”. Byłby to jej kinowy debiut.

Film ma wejść na ekrany kin 23 czerwca 2017 roku.

Najbliższe premiery

Serial: „Marco Polo”

   

Premiera: 12 grudnia

Miniserial: „Ascension”


Premiera: 15 grudnia

wtorek, 11 listopada 2014

Vincent Price powraca w teledysku Deep Purple!

Deep Purple to brytyjski zespół, który na rockowej scenie zaistniał czterdzieści sześć lat temu.

Uważani za prekursorów heavy metalu i hard rocka wydali aż 19 albumów. W maju 2013 roku, po raz pierwszy od 20 lat, pojawił się nowy teledysk zatytułowany „Vincent Price”, będący hołdem dla aktora występującego w filmach grozy. Mimo że początkowo związał on swą karierę z dramatami, przez jego późniejsze role w horrorach zaczęto nazywać go Mistrzem Grozy. Jego charakterystyczny głęboki głos był jednym z głównych czynników tworzących w filmach atmosferę pełną napięcia. Wystąpił w takich filmach jak Edward Nożycoręki, Gabinet woskowych ciał czy Odrażający dr Phibes. Ponadto użyczył głosu w utworze Michaela Jacksona – Thriller.


Oglądając klip, zastanawiamy się jednak, o co tak właściwie chodzi – pojawiają się bowiem różne nawiązania do Vincenta Price’a, kina niemego i horrorów.

1. Na początku teledysk traci kolory, wszystko staje się czarno-białe, a bohaterowie trafiają na ekran kina niemego.



2. … gdzie czeka na nich Vincent Price przedstawiony jako wampir (Klub potworów?)


3. Zaproszenie gości do stołu przywodzi na myśl jeden z filmów, w którym grał Price – Dom na przeklętym Wzgórzu. Para zostaje uwięziona w domu pełnym potworów.


4. Mumia, Frankenstein, Dracula, czyli bohaterowie kina grozy.



5. A na koniec cały zespół zamienia się w figury woskowe, nawiązując do ofiar Gabinetu Woskowych Figur, w którym Vincent Price wciela się w rolę rzeźbiarza.


Klaudia Stępień

środa, 5 listopada 2014

PULP NEWS#7: Naprawdę dużo superbohaterów, Hellraiser oraz Egipt



Witajcie! Dzisiejszy numer został stanowczo zdominowany przez superbohaterów i ich filmowe, czy też serialowe wcielenia, ale nie martwcie się – mniej zainteresowani tematem czytelnicy również powinni znaleźć coś dla siebie. Nietrudno także zauważyć, że ostatnimi czasy głównym źródłem nowości jest Marvel i poniższy zestaw informacji może nas tylko utwierdzić w tym przekonaniu. A zatem smacznego. :)

  • 1 listopada oficjalnie zakończono zdjęcia do Epizodu VII „Stars Wars” – praca na planie została hucznie zwieńczona imprezą dla ekipy. 
  • Rozpoczęto castingi do zapowiadanego od pewnego czasu „Supergirl”
  • Sony – z racji posiadania praw do ekranizacji Spider-Mana – planuje nakręcenie filmu o żeńskich bohaterkach związanych z uniwersum człowieka-pająka, których, wbrew pozorom, wcale nie jest tak mało. 
  • Od pewnego czasu przebąkuje się o solowym filmie Gambita. W jego rolę wcieli się Channing Tatum, który ma wystąpić także w „X-Men: Apocalypse”

Nowy „Hellraiser”


Clive Barker podzielił się kilkoma informacjami szczegółami dotyczącymi rebootu „Hellraisera” – kultowej serii powstałej na podstawie jego prozy. Niedawno Barker oznajmił, że projekt scenariusza został już przedstawiony producentowi, Bobowi Weinsteinowi, zaś aktualnie trwają poszukiwania odpowiedniej lokalizacji do zdjęć. Zdradził również kilka szczegółów dotyczących fabuły:
„Chciałem wprowadzić do narracji «Hellraisera» coś na temat Frenchmana Lemacharda, mężczyzny, który stworzył tajemniczą kostkę. Pomyślałem sobie: «Co mogłoby mu się przytrafić?» Mógł zostać porwany na Diabelską Wyspę i to byłby niezły punkt dla rozpoczęcia filmu. Czekamy aż Bob do nas wróci i wtedy zobaczymy, kiedy rozpoczną się prace nad filmem.” 

Filmowe kalendarium Marvela

Przypomnienie tego to już właściwie tylko formalność.

Filmy, jakich premiery zapowiedziano podczas niespodziewanej konferencji Marvela, należą już do drugiej fazy uniwersum, której początek wyznacza trzecia część „Kapitana Ameryki” – czyli „Civil War” (6 maja 2016). Oś fabularna tego konkretnego widowiska nie stanowi żadnej tajemnicy: zgodnie z tytułem film ma opierać się na komiksowym evencie ilustrującym konflikt pomiędzy Stevem Rogersem a Tonym Starkiem. W ramach tej ekranizacji będziemy mieli także okazję poznać Black Panthera, który zadebiutuje solowym filmem 3 listopada 2017 roku.

Z bliższych premier 4 listopada 2016 na ekrany kin ma wejść „Doctor Strange”. Od paru dni krąży co prawda informacja o tym, że do do roli tytułowej angaż otrzymał ostatecznie Benedict Cumberbatch, wiadomość ta jednak nie została jeszcze oficjalnie potwierdzona.

W 2017 i 2018 roku ponadto czekają nas takie tytuły jak: „Guardians of the Galaxy 2”, „Thor: Ragnarok”, „Captain Marvel” oraz „Inhumans”. Bardzo możliwe, że wątek tych ostatnich zostanie poruszony znacznie wcześniej w „Agents of S.H.I.E.L.D.” (gdzie wydaje się przewijać w tle od pewnego czasu), czy nadchodzącym „Age of Ultron” (w celu wyjaśnienia pochodzenia mocy Quicksilvera i Scarlet Witch, którzy w wersji komiksowej są przecież mutantami). 

Na zakończenie otrzymujemy także daty podzielonego na dwie części „Avengers: Infinity War”. Możemy się ich spodziewać kolejno w maju 2018 i 2019 roku. 

Trailery, sceny, zapowiedzi

Serial: „Agent Carter”



Premiera światowa: styczeń 2014

Film: „The Pyramid”



Premiera światowa: 5 grudnia 2014

Film animowany: „Minions”



Premiera światowa: lato 2014 

Paulina Anacka

poniedziałek, 3 listopada 2014

Sto lat, Dolph!

Dzisiaj swoje urodziny świętuje jeden z najbardziej charakterystycznych bohaterów kina akcji lat 90., potężnie umięśniony, z wyraźni zarysowaną szczęką, nadającą jego twarzy wygląd zabijaki, dwukrotny mistrz Europy w karate, a przy okazji magister chemii i niezwykle uczuciowy człowiek – Dolph Lundgren. Z tej okazji – kilka ciekawostek.

Nie oceniaj książki po okładce – Lundgren włada siedmioma językami, w tym trzema biegle – francuskim, szwedzkim i angielskim, a jego IQ wynosi trochę ponad 160.

Człowiek wielu talentów – Lundgreen służył w wojsku w oddziale marines. Na dodatek był tam kapitanem… drużyny pięcioboju nowoczesnego. Tego jednak było mu mało, dlatego już po służbie dwa razy zdobył mistrzostwo Europy w karate kyokushin.

Nie tylko pięścią Lundgren żyje – Studiował matematykę, fizykę i chemię i to na najwyższym poziomie – dostawał liczne, prestiżowe stypendia. Licznie również zmieniał uczelnie – najpierw Szwecja, potem Australia, a na samym końcu USA. Dokształcał się nawet w MIT, najlepszej politechnice na świecie.

Przestań się rumienić!  - powodem, dla którego intensywnie trenował i pobierał nauki jest fakt wybitnej… nieśmiałości Lundgrena. W jednym z wywiadów wyjaśniał, że była to jedna z metod radzenia sobie z tym problemem.

Światło, kamera, akcja - Lundgren zajmuje się nie tylko wymierzaniem filmowych kopniaków i ciosów, ale także jest reżyserem. Na koncie ma kilka produkcji klasy B, takich jak: Obrońca (2004), Mechanik: Czas Zemsty (2005), czy Morderczy występ (2009). Do tego ostatniego napisał nawet scenariusz.


Głową muru nie przebijesz, a pięścią owszem – Lundgren ma tak potężny cios, że jednym sierpowym ukręciłby głowę wielorybowi. Na śniadanie zjada metalowe pręty i popija kwasem solnym. To oczywiście żarty, ale historia, którą zaraz przeczytacie, jest jak najbardziej prawdziwa. Na planie Rocky IV Stallone postanowił dodać trochę realizmu do walk, dlatego wraz z Lundgrenem, grającym sowieckiego pięściarza Ivana Drago, postanowili bić się na prawdziwe ciosy. To był błąd. Dolph tak mocno uderzył Stallone’a, że ten musiał pojechać do szpitala, gdzie dochodził do siebie przez cztery (niektóre źródła podają, że było ich 8, a nawet 9) dni. A lekarze, gdy go pierwszy raz zobaczyli, myśleli że uderzył w niego samochód. Okazało się, że serce Sly’a… spuchnęło, przez co aktor miał podwyższone ciśnienie. Przerażające.

 
Na złodzieju Lundgren gore – W 2009 roku w Marbelli, w południowej Hiszpanii, do domu Dolpha włamało się trzech złodziei. Związali jego żonę i zaczęli przetrząsać posiadłość. Mieli już wychodzić, gdy… spostrzegli rodzinne zdjęcie. Kiedy zrozumieli, że włamali się do domu Lundgrena, rzucili łup i zaczęli uciekać w popłochu. 


Po więcej informacji zapraszamy na nasz fanpage!
I wcale im się nie dziwimy. Sto lat, Dolph!

Paweł Iwanina

piątek, 31 października 2014

PULP HORROR: „Krwawa Maria”/„Innocent blood” (1992)

Kiedy Jackie Wilson w latach 60. pisał utwór miłosny „Night”, opowiadający o tęsknocie i wyczekiwaniu, który z gracją wdrapał się na szczyty list przebojów, nie przeczuwał, że kilkadziesiąt lat później przebój ten będzie kojarzył się nie ze wspaniałym uczuciem miłości, ale… z krwią, wampirami i horrorem.

John Landis, reżyser przełomowego teledysku Michaela Jacksona „Thriller”, a także „Blues Brothers”, czy trzeciej części „Gliniarza z Beverly Hills”, stworzył w 992  „Krwawią Marię”. Historię do filmu napisał Michael Wolk, dla którego był to scenopisarski debiut. Postanowił wykorzystać już wtedy przeżarty i przetrawiony motyw wampira w sposób, jaki dominował we wczesnych latach 90. – obrócił horror w komedię, a do tej zwariowanej mieszanki dorzucił też romans. Tę konwencję już znamy!
Tytułową rolę otrzymała Anne Parillaud, o której we Francji powoli przestawało być głośno – rok wcześniej rozwiodła się z Lucem Bessonem. Landis zatrudnił także Roberta Loggię („Dzień niepodległości”), a w roli głównej obsadził nieznanego jeszcze wówczas Anthony’ego LaPaglię. W obsadzie znalazł się również Frank Oz, szerzej znany – czy może właśnie niezasłużenie zbyt mało znany – przede wszystkim z podkładania głosu takim postaciom jak Yoda, czy panna Piggy z Muppetów.
Anna Parillaud wciela się tutaj w rolę naiwnie dobrej wampirzycy, Marie, której kodeks moralny składa się z paru zasad: pożera tylko tych złych, nigdy nie bawi się jedzeniem i zawsze pilnuje, by jej ofiary nie przeistoczyły się w wampiry. Pewnego dnia na swojej drodze spotyka członka gangu, który trzęsie miastem. W tę rolę wciela się Chazz Palminteri, z którym Landis współpracował wcześniej na planie „Oskara”. W tym miejscu trzeba oddać honory Landisowi – udało mu się wypromować jego wizerunek jako typowego włoskiego gangstera tak, że ten został dostrzeżony przez Roberta De Niro.  Palminteri między  innymi dzięki występowi w „Krwawej Marii” otrzymał potem jedną z głównych ról w „Prawie Bronxu”.

Wampirzyca Marie posila się krwią gnagstera, ale ma ochotę na więcej. Uwodzi więc głównego cappo di tutti cappi mafii, Sala "Rekina" Macelliego. Jednak nie udaje jej się zastrzelić go po posiłku, w wyniku czego ten staje się wampirem i obdarzą tą mocą wszystkich członków swojego gangu. Marie łutem szczęścia zaczyna współpracę z Joe Gennaro (Anthony LaPaglia), policjantem-tajniakiem, który przez 3 lata inwigilował szeregi mafii.

Nietrudno się domyślić, pomiędzy którymi postaciami zawiąże się romans, gdzie będą rozgrywały się wątki horroro-komedii z elementami gore i bizarro, zakończenie również nie wyłamuje się z konwencji. Jednak przecież nie o oryginalność chodzi przede wszystkim w pulp horrorach!


Poziom humoru wysoki poziom, a miejscami nawet potrafi zaskoczyć swoją świeżością. Macelli, boss mafii, tworzy bowiem osobliwą postać – jako świeżo przeistoczony wampir szybko zaczyna odkrywać zalety nowego wcielenia. Z urokiem wygłodniałego psa spuszczonego ze smyczy rzuca się na każdą porcję mięsa, jaką uda mu się wyczuć, warczy na swoich podkomendnych i jest w stanie „usłyszeć pierdnięcie anioła”.

Świetną kreacją jest również małżonka obrońcy Macelliego, Frannie. Elaine Kagan, znana głównie z małych, epizodycznych ról, parodiuje postawę stereotypowej żony bogatego męża – awanturnika. Najpierw wlewa w siebie spore ilości whisky, mówiąc pod nosem, że „wcale tego nie potrzebuje”. Później z kolei niby obojętnie, lecz z wyrazem udręczenia na twarzy, patrzy się na wybite szyby, zbite talerze i połamane meble, które są efektem nieprzebranych pokładów energii Macelliego.
W „Krwawej Marii” wszystko zresztą jest stereotypowe: porywczy włoscy gangsterzy nie bojący się pociągnąć za spust, dobrotliwy wampir (warto zauważyć, że w filmie ani razu nie pada słowo wampir), policjant, który mimo długoletniej inwigilacji zostanie odsunięty od sprawy i szuka zemsty na własną rękę, wspomniana żona awanturnika. To pozwoliło stworzyć mocno osadzoną w konwencji, lecz dochodową produkcję.
Koniec końców film zarobił ponad 4 miliony dolarów na całym świecie, co stanowi wyjątkowo dobry wynik – inwestycja się zwróciła. Landis musiał dużo wyłożyć na sprawa autorskie – skoro w filmie przez dużą część czasu oglądamy poczynania włoskiej mafii, to nie mogło zabraknąć Franka Sinatry, znanego  ze swoich dobrych kontaktów z mafią – i  jego  największego przeboju – „I’ve Got You Under My Skin”.
Na „Krwawą Marię” warto zwrócić uwagę także z innego powodu – wszędobylskiej golizny. Parillaud zgodziła się bowiem na rozbierane sceny, a Landis skwapliwie z tej oferty skorzystał. Przez chwilę każdy z nas mógł poczuć się niczym Luc Besson, czy jej późniejszy mąż, Jean Michel-Jarre. Gwoli ciekawostki: jak w każdym gangsterskim filmie, i tutaj musiała mieć miejsce scena w barze ze striptizem. I tutaj Landis postawił na pełen profesjonalizm: zatrudnił Teri Weigel, znaną aktorkę pornograficzną.
„Krwawa Maria” to lekko sztampowa pulp horroro-komedia, która, co prawda, nigdy nie wspięła się może na wysokie miejsca w rankingu, ale ciągle dobrze sobie daje radę w konkurencji lżejszej rozrywki. Miejscami nieco chaotyczna, specyficzna, miejscami przezabawna, posiadająca równie spore grono przeciwników, jak i miłośników – jej odbiór zmienia się w zależności od widza. Spróbujcie i wy!
 
RORSCHACH

Horroru w horrorze: 4/10
Pulpy w pulpie: 8/10
Humoru przy piwie: 8/10
Seksu w momentach: 9/10 (są dwa – ale za to jakie!)

poniedziałek, 27 października 2014

PULP NEWS#6: Nowy John Carter, Spielberg we Wrocławiu i Avengers


Witajcie! Dzisiaj dobiliśmy do numeru szóstego. Zeszły tydzień minął przede wszystkim pod znakiem wycieku trailera najnowszych „Avengers” oraz fragmentu filmu, który ma zostać zaprezentowany podczas jutrzejszego odcinka „Agents of S.H.I.E.L.D.”. Nie jest to jednak oczywiście koniec nowości.

  Nowy „John Carter”?

Edgar Rice Burroughs Inc. odzyskała prawa do zarządzania marką „John Carter of Mars” i planuje nakręcenie kolejnej adaptacji zawartych w niej tytułów. Przypomnijmy, że w ostatnich latach należały one do Disneya. W 2012 roku powstał "John Carter”, który jednak przez koszmarną promocję ostatecznie okazał się finansową klapą. Mamy nadzieję, że nowa ekranizacja wypadnie znacznie lepiej. :)

Spielberg we Wrocławiu

W drugiej połowie listopada we Wrocławiu rozpoczną się zdjęcia do filmu „St James Place” i będą trwały niecały tydzień. Jest to szpiegowski thriller, w reżyserii Stevena Spielberga. Akcja rozgrywa się w Berlinie i Stanach Zjednoczonych, w czasie zimnej wojny (na przełomie lat 50’ i 60’). Główna oś wydarzeń rozgrywa się dookoła pierwszej historii wymiany szpiegów między Stanami Zjednoczonymi, a Związkiem Radzieckim. Na ekranie zobaczymy m.in. Tom Hanksa, Marka Rylance czy Amy Ryan. A za scenariusz odpowiedzialni są Joel i Ethan Coen.

Nadchodzi czas Ultrona 

Niekwestionowanie najszerzej dyskutowany temat ostatniego tygodnia. Pierwszy trailer „Avengers: Age of Ultron” już od kilku dni hula sobie w najlepsze po sieci – a jako, że wyciekł przed planowaną premierą podczas nowego odcinka „Agents of S.H.I.E.L.D.” (28 października) dostaniemy w jego miejsce kolejny fragment filmu. W tak zwanym międzyczasie warto się także przyjrzeć całościowemu designowi Ultrona